[PL] Porozmawiajmy o tworzeniu gier – wywiad z Maciejem Siniło z CDP-Red – cz. 2


Spis Treści:
Wstęp
I. Ogólnie o branży GameDev w Polsce i za granicą, akcent Wiedzmina.
II. O społecznościaciach i nostalgii demoscenowej
III. Zawód – twórca gier komputerowych.
IV. Technologie wykorzystywane przy tworzeniu gier
V. Słowniczek slangu branżowego oraz nietypowych zwrotów użytych w rozmowie.

{Poprzednia część: Start. Ogólnie o branży GameDev w Polsce i za granicą, akcent Wiedzmina}

O społecznościach i nostalgii demoscenowej

DB: Czy w Polsce Twoim zdaniem jest szansa na organizację dużej masowej imprezy związanej z grami (dla Twórców i dla graczy)?

MS: Szczerze? Na dzień dzisiejszy, w takim kształcie - wątpię. Dla samych graczy - jak najbardziej, są zresztą jakieś (PGA). Branża jest cały czas bardzo skromna, a poza tym niespecjalnie skoordynowana. Nie mamy ludzi, którzy byliby w stanie/mieli ochotę pociągnąć to organizacyjnie. Szkoda, bo potencjał i zainteresowanie mediów jest.
    Już kilka lat temu na Warsaw Game Show kręciło się kilka stacji telewizyjnych, wliczając w to publiczne i próbowało robić wywiady, z kim się dało:). Ciekawą inicjatywą jest IGK, ale to ruch bardziej akademicko-amatorski niż konferencja zawodowców z branży.

(Rys. Parę zdjęć z niedawno zakończonej imprezy PGA w Poznaniu. Więcej na stronie:
http://gamearena.pl)
2008-11-24_16-11-05_PGA_08_1_019 2008-11-24_16-11-04_PGA_08_1_020

DB: A model społecznościowy? Ostatnio to bardzo modne i jakby naturalne. Wspomniałeś wcześniej o korzeniach demoscenowych. Sam wyrosłem ze sceny. Wydaje mi się, że dużo osób z polskiej demosceny z lat 90tych teraz zarabia na życie siedząc blisko GameDev? Scena trochę w Polsce przygasła w ostatnich latach, jednak w społecznościach widziałbym dobry ruch, aby gdzieś od dołu zakorzenić silnie wśród młodych ludzi chęć rozwoju w temacie. Co o tym sądzisz?

MS:
Model społecznościowy faktycznie przeżywa ostatnio boom. Jeżeli chodzi o GD, to jest całkiem prężna społeczność skupiona wokół tzw. "Warsztatu". Nie jest to skala (ilościowa) "wczesnej sceny", ale jednak zjawisko jak najbardziej pozytywne i dające nadzieje. Dużą popularnością wśród członków cieszy się wspomniana IGK. Co roku pojawia się tam ktoś z branży. Kilka lat temu była bardzo ciekawa prezentacja Techlandu. W tym roku był jeden z naszych głównych designerów.

DB: Mnie się osobiście od dawna marzy takie małe polskie GDConf tylko od strony społeczności. Wiesz coś w stylu demoscenowych party z lat świetności (gdzie na taką imprezę potrafiło przyjechać dobre 1000 osób), tylko bardziej semi-pro lub pro-.
Zamiast non-stop imprezy a wieczorem, konkursu, widziałbym imprezę w stylu bardziej konferencyjnym. Zamiast frywolnie spędzonego czasu w określonym towarzystwie z podobnymi zainteresowaniami, widziałbym sesje tematyczne prowadzone od strony społeczności i od strony autorytetów z branży. Dodatkowo mocny „keynote” od kogoś znaczącego w branży. Tutaj widziałbym już kogoś od was, Reality Pump, Techland, People Can Fly, City Interactive, Tate i parę innych przykładów firm, które już mają jakiś proven track.
Wspólnie z Jackiem założyliście na
LinkedIn
grupę polskiego GameDev. Wspomniałeś, że jak się trochę w branży pracuje to zna się 80% ludzi. Łatwo chyba załatać ten problem z koordynacją. Wydaje mi się, że tylko chęci i paru silnych liderów i dajecie radę. Widziałbyś siebie w takim wydarzeniu?

MS: Wizja bardzo kusząca, ale obawiam się, że ja akurat nie mam specjalnych predyspozycji, które są zresztą chyba dosyć rzadkie, więc znalezienie "silnych liderów" to jest mimo wszystko problem. Wracając do wymęczonego tematu sceny -- tam również wszystko kręciło się dzięki tym kilku energiczniejszym animatorom, którzy porywali się na organizację zjazdów. Z drugiej strony pod wieloma względami stoimy dzisiaj na dużo lepszej pozycji, nie jesteśmy już dzieciakami z liceum/studentami, większość z nas pracuje, mamy ułatwiony dostęp do ewentualnych sponsorów, sprzętu, sal.
Koordynacja nie jest największym problemem, jak zauważyłeś - jest sieć kontaktów, są platformy typu LinkedIn, które to dodatkowo ułatwiają. Być może prościej byłoby zacząć od czegoś mniej formalnego. Bądź, co bądź w samej Warszawie, mamy kilka firm. Fajnie byłoby czasami spotkać się nawet na bardziej "frywolnej" imprezce. Koniec końców, wiadomo, że gdzie spotka się dwóch game developerów, to nawet przy piwie zaczną rozmawiać o grach, a prędzej czy później ktoś zacznie wyprowadzać wzory na serwetce.
Wiem, że już od jakiegoś czasu raz na 2-3 tygodnie odbywają się bardzo małe, bardzo towarzyskie spotkanka ludzi z demosceny, którzy dzisiaj pracują głównie właśnie w tej branży. Być może z czasem urodzi się z tego coś większego, coś bardziej formalnego. Nie da się ukryć, że na dzień dzisiejszy stołeczne (i krajowe) "community" nie wydaje się przesadnie prężne.
Ostatnie 5 tygodni spędziłem w Lyonie, "sercu" francuskiego GameDev i z opowieści tamtejszych developerów wynika, że maja jedną duża i kilka mniejszych imprez w roku.
Jeszcze tylko gwoli ścisłości -- grupa na LinkedIn jest w całości inicjatywą Jacka, więc wszelkie kudosy w jego stronę, ja dochrapałem się funkcji "sekretarza" głównie dlatego, że dzięki scenie znam ludzi w prawie każdej firmie w branży, więc mogłem skutecznie rozsyłać wici :).

DB: Ciągnąc sprawę społeczności. Patrz grupy .NET, z pewnego chaosu jakiś czas temu wyłoniła się silna i skoordynowana grupa ludzi zawodowo związanych z tematem. Przed wakacjami, na pewno ku zaskoczeniu wielu, udało im się samodzielnie zorganizować konferencję C2C, na którą skutecznie zaprosili parę nazwisk z pierwszej światowej półki. Czy myślisz, że taka firma jak Microsoft mogłaby być dla was partnerem przy budowaniu społeczności wokół tematu GameDev?

MS: Taka firma jak Microsoft - na pewno. Malutką cegiełkę zreszta już, mimochodem, położyła. W zeszłym roku byliśmy na prezentacji XNA, gdzie mieliśmy okazję spotkać kilka osób z Tate :). Szczerze mówiąc, nie wiedziałem o tej konferencji .NET, naprawdę robi wrażenie. Sam jestem ciekaw czy dałoby się to rozwinąć do podobnego etapu w GD. Może jestem trochę defetystą, ale patrząc na różne konferencje w krajach o nieco bogatszych tradycjach (francuskie GDC czy Develop! Brighton) - nie jestem przekonany czy w Polsce środowisko nie jest na razie po prostu za małe. Jednak jak pisałem wcześniej -- dobrym tropem może być "praca u podstaw", czyli jakieś mniejsze, raczej nieformalne spotkania, które maja szansę kiedyś przerodzić się w coś konkretniejszego.


{Następna część: Zawód – twórca gier komputerowych}


Technorati Tags: ,

Skip to main content