[PL] Pokolenia – wydanie polskie.


Michał Osmenda na swoim blogu przytoczył ciekawą sprawę z tzw. "Pokoleniem Y".
Miałem ten wpis skomentować na jego blogu, ale komentarz w pewnym momencie okazał się na tyle długi, że uznałem, iż może lepiej zrobię osobny wpis na to.

Michał, mam nadzieję, że trackback dojdzie bez problemu jak zwykle 🙂

W każdym razie, omawiane tam klasyfikacje pokoleń, tak patrząc po definicjach są strasznie bezpośrednio powiązane z amerykańskim kontekstem.
Przez to nie do końca mi pasują z bądź co bądź moją swojską polską rzeczywistością, w której się urodziłem, wychowałem i żyję.

Mam swoją opinię na temat pokoleń, którą spróbuję dobrać do kontekstu szeroko rozumianego IT (świadomośći komputerów, co z nimi można zrobić, wszelakiej elektroniki użytkowej wchodząc nawet na terytorium telekomunikacji i usług z całym ekosystemem związanym)

Nie chcę nikomu przywierać, obrażać ani wynosić. To moja prywatna opinia z obserwacji swojego najbliższego grona: znajomych, przyjaciół, rodziny, znajomych rodziny, przypadkowo poznanych ludzi. Krąg w miarę niewielki jak na wiarygodność statystycznej próbki i moja "analiza" to takie raczej domorosłe dyrdymały niż wnikliwa analiza doświadczonego socjologa.

W każdym razie ja to widzę mniej więcej tak:

1) Bardzo już nieliczne pokolenie ludzi świadomych "jak to było przed wojną" (data ur. do ~1930)

Charakterystyka w kontekście szeroko rozumianego HI-TECH:

Pewnie znikome, do totalnego braku świadomości jaką cywilizacyjną przewagę w życiu dają.
Ba pewnie im do szczęścia już za bardzo nie jest potrzebne i conajwyżej patrzą sobie z zadziwieniem jak ten świat posunął się szybko do przodu i pewnie tylko przez tradycja podupadła.

2) Pokolenie około-wojennych dzieciaków (data ur. 1931-50)

Charakterystyka w kontekście szeroko rozumianego HI-TECH:

Teraz to zapewne wiodą spokojne życie na emeryturze, doglądają tylko czy ZUS sprawnie przelewa ich pieniądze.
Jeśli sami nie odkryli, to pewnie ich własne dzieci pokazały im jak fajnie mieć w domu telefon, może i nawet komórkowy.
Jeśli już ktoś, to wnuki, zapewnie pokazały im magiczne urządzenie zwane komputerem.

Nieliczni pewnie nawet odkryli internet, aczkolwiek jakby jakikolwiek 20latek spojrzał jak z tego internetu korzystają to pewnie by się złapał za głowę i z ledwościa opanowywał by nerwy mowiąc "dziadku, szybciej, to nie tak, lewy przycisk, tu hasło, hasło, nie to. teraz tam, prawy przycisk, o bożę" 🙂 Z miłości i z zrozumienia zapewne zamiast słów jest lekki uśmiech i duma, że żyję w takich czasach, że nawet już mój dziadek korzysta z internetu.

3) Pokolenie "za Gierka, Gomułki", ogólnie kształtowania się komunizmu w Polsce i pokolenie Solidarności (data ur. 1951-1970)

Charakterystyka w konteście szeroko rozumianego HI-TECH:

To są ludzie, którzy są jeszcze w wieku produkcyjnym. Odliczają do emerytury bojąc się i zdając sobie sprawę, że ta bańka pod tytułem ZUS kiedyś padnie. Widzą to głównie po swoich dzieciach i kompletnie innej dynamice życia w stosunku do tego co oni znali w ich wieku.
W większości mają albo już dorosłe albo właśnie dorastające dzieci. Dzieci z następnych pokoleń, o których też wspomne. W konsekwencji napewno przez ich pryzmat od dawna wiedzą co to komputer (pewnie od komunii z Atari 800XL, Amigą czy Super Nintendo).

Od jakiegoś czasu doświadczyli, że komputer to nie tylko albo coś miniaturowego do rozrywki dla swojego dzieciaka, albo jakaś abstrakcyjna maszyneria rodem z filmów science-fiction, nadająca się tylko do laboratorium. Komputer już dla nich to też narzędzie pracy.

Są przed emeryturą. Boją się stracić pracę w tym wieku, czują presję kolejnych pokoleń więc siłą rzeczy umieją już od dawna obsługiwać aplikacje biurowe. Boją się jednak zmian i ich nie lubią, jest to dla nich wyzwanie. Zatem jak już opanują jakąś wersję Worda czy Excela, aplikacji finansowo-księgowej to jest to nielada wyczyn aby ich przekonać, że zmiana na kolejną wersję jest korzystniejsza. Jak nie mają na nią wpływu to cierpią i nienawidzą tego kto im to wcisnął tak długo aż się nie przyzwyczają. Jednak każda wersja to niemalże nauka od początku bez przyczynowo-skutkowej logiki w tym dlaczego kiedyś było tak a teraz jest inaczej.

Im młodsi w tej grupie tym mniej uprzedzeń do technologii. Telefony komórkowe mają już wszyscy. Długo im zajęło przyzwyczenie po TP S.A i pierwszych latach telefonii komórkowej, że długie rozmowy nie muszą koniecznie znaczyć rachunek rzędu 1-2 wypłat. Inaczej już trochę zarabiają więc te 300zl rachunku znaczy co innego niż te same 300zl znaczyło w 1995 roku.

W większości znają już internet, Ci najstarsi kiedyś przez swoje dzieci, Ci młodsi być może już sami przez pracę, uczelnie na początku lat 90tych. Scenariusze mogą być różne. W każdym razie nie jest to już nic szokującego, że to pokolenie, które w 90tych latach płaciło swojemu dzieciakowi rachunek za 0-20-21-22 teraz samo posiada w domu Neostradę.

Ci co poznali i polubili uroki internetu wcale już tak bardzo zmian technologicznych się nie boją. Ci młodsi po prostu zaakceptowali ją jako normę. Ci starsi cieszą się, że nadąrzają za postępem i zmianą. Jak korzystają z internetu? Cóż, poznają uroki Sympatii, Gadu-Gadu, wysyłania zmasowanych SMSów z życzeniami światecznymi i wysyłanymi z bramek SMS'owych. Jak dostali pierwszego emotikona z uśmiechem w wiadomości na Gadu-Gadu to z wypiekami na twarzy pytają się dzieciaków co to znaczy, ze śmiertelną powagą jakby to od razu miało znaczyć "wielką miłość" po drugiej stronie :>

Generalnie świadomi tego co z komputerem mogą zrobić, ale jak już zoptymalizują to co mogą to do zmian na inne/lepsze/alternatywne nie są zbyt skorzy. Bardzo łatwo rozdzielają takie produkty, które ja czy część z was napewno wrzuca do jednego worka. Na GG piszą do swoich dzieci, a rozmawiają na Skypie. Nie ma w ich naturalnej świadomości tego, że na Skypie można też tak pisać jak w Gadu Gadu, a w Gadu-Gadu rozmawiać jak na Skypie. Kompletnie dwie rozdzielne kwestie, tak ma być i nie można mieszać co do czego.

4) Pokolenie transformacji (ur. 1971-1984)

Charakterystyka w konteście szeroko rozumianego HI-TECH:

To pokolenie to teraz 30 i blisko 30 latkowie. To naturalnie z wieku i z własnej autopsji moje pokolenie. Przyzwyczajone do życia w agresywnym, dynamicznym świecie. Rzadko kiedy żyją w tym samym mieście, w którym się urodzili i wychowali. Teraz pracują i osiągają pierwsze życiowe sukcesy. Zawdzięczają to dynamice, twardemu i konkurencyjnemu nastawieniu do rzeczywistości. Wiedzą, że ich rodzice mówili "dziecko tam jest praca gdzie mieszkasz". Oni zaś wiedzą, że "tam mieszkają gdzie jest najlepsza praca".

Komputery znają od dziecka. Od pierwszych z Pewexu po późniejsze uskładane i kupione samodzielnie. To jest chyba to pokolenie w Polsce dla których technologia informatyczna rozwija się w naturalnym dla nich tempie. Nie znam przynajmniej takiego, który by stwierdził, że pojawiło się na rynku coś co nie jest już dla niego tylko dla tych młodszych.

Zakupy przez internet? Proszę bardzo. Konsola do gier Xbox 360 czy Playstation - ciągle tak samo fajna zabawka jak Amiga 1200 15 lat temu. IRC, Gadu-Gadu.. chat, email już się przejadło jako sensacja dawno temu. To co może ich przykuć przez zaskoczenie to Web 2.0 i portale społecznościowe, ale tyle już powtarzających się idei zrealizowano w ten sposób, że to musi być naprawde zaskakujące odkrycie aby miliony poszły w tym kierunku w stosunkowo krótkim czasie. Wciąż jednak jest to stosunkowo łatwe.

W pracy przy komputerze robią parę rzeczy na raz. Mogą pisać swoje dokumenty, rozmawiać z przyjaciółmi, sprawdzać pogodę i czytać prasę na portalach z otwartym jeszcze na boku kolejnym dokumentem Excel'a w którym robią sobie proste raporty związane z edytowanym dokumentem. Nie boją się zmian, ale chcą wiedzieć że są dla nich. Jak jest nowy system w firmie to ma im ułatwić życie a nie zarządowi dostarczać cyferek. Taka jest świadomość i rządanie - ma być funkcjonalne i sprawdzające się w ich codzienności.

Ważna rzecz, która zaobserwowałem, i która to cecha w dużej mierze odcina ich od pokolenia-1. W dużej mierze nie trafiają już do nich ideały tradycji w rozumieniu patriotycznym, walki o wolność Twoją i moją, wspólnego wroga i państwo, które ma pomagać. Wiedzą, żę jak sobie sami w życiu nie poradzą to nikt im nie pomoże. Ma nie przeszkadzać, ale nie musi pomagać. Lubią się odcinać też od tego młodszego pokolenia, bo nie są aż tak konsumcyjni bez opamiętania i czasem stać ich na taką refleksją jaką u tych młodszych z igła w stogu siana szukać.

Pierwsze ich jeszcze trudne lata przed 1989 pokazują tym ludziom, że teraz jest "o niebo" lepiej, ale przez silny wpływ jeszcez rodziny i tradycji starszych pokoleń, które szanują nie pozwalają im tak szybko wpaść w szaleństwo i obłęd komsumpcji. Do dużej części z nich, w tym momencie, po szybkim początku dorosłego życia dociera, że jakieś miejsce dla tej tradycji, rodziny i szczypty spokoju. Wycofują się powoli od życia dnia dzisiejszym w czym skutecznie pomaga też kredyt na mieszkanie, kredyt na samochód, wzięcie na własne barki finansów rodziny, gdy żona niedługo ma rodzić oraz ten relaks na który zasłużyli w postaci drogich wakacji za granicą, na które trzeba trochę przyoszczędzić przed lipcem a później drugą cześć spłacać jeszcze przez parę miesięcy po powrocie z ciepłych krajów.

Taki człowiek już rzadko kiedy kupi 3 konsole (Xbox360, PS3 i Wii) na raz tylko dlatego, że go stać, może i tak chce. Musi naprawde być maniakiem z grubym porfelem przy okazji. Większość po prostu będzie długo dumać co chce i kupi to co uzna za najlepsze po wnikliwym zbadaniu tematu.
Jak się okaże, że popełniono błąd, to szybko sprzeda bubla na Allegro i z jeszcze większym dystansem i brakiem zaufania podejdzie do tematu po raz drugi. Jednak każda taka pomyłka w wyborze gadżetu, rozwiązania, programu, gry, cokolwiek - to duża skaza na dumie 🙂

5) Pokolenie JP2, Milenijne jak zwał tak zwał, to Ci, którzy o tym "jak było za komuny" mogą się dowiedzieć od starszych, z telewizji i coraz bardziej z książek historycznych (data ur. z grubsza po 1985)

Charakterystyka w konteście szeroko rozumianego HI-TECH:

To już te dzieciaki, których rodzice albo po transformacji wybronili się stopą życiową albo w nowych czasach wylądowali z przysłowiowym *g*. Dzieciaki tych pierwszych dostali realną szansę na godziwe życie i czerpią lepiej lub gorzej z "zachodniej" już rzeczywistości kolejnej Rzeczpospolitej. Dzieciaki tych drugich chcieli by może wiele, ale jak nie ukradną, ściągną z p2p czy jakkolwiek sobie nie wykombinują to nie mogą mieć.
Ci co mogli by kupić w wielu przypadkach nie są lepsi. Wymiana pokoleń pod kątem świadomości ustawy o prawach autorskich powoli idzie w dobrą stronę, ale wciąż zbyt wolno, aby statystyki dostawione do naszego pięknego kraju nie straszyły. W dużych miastach jest lepiej, ale głównie przez tych starszych, co już nie boją się wydać parę złotych na coś co uznali, że jest warte tych pieniędzy. Ci tutaj już bez kontroli masowo konsumują i jest im z tym dobrze. Ważne aby to do nich trafiono a nie oni trafili na coś czego potrzebują.

Łatwo "kupują" reklamy, modne hasła i wszelkie konsekwencje jakie za nimi się kryją.
Lubią czuć, że świat do nich należy i ma się do nich dostosować. Kupują iPoda bo to iPod a nie bo ... i tu lista merytorycznych argumentów ..

To pokolenie zaczyna wchodzić teraz na rynku pracy. Tu też chcą czuć, że wszystko jest dostosowane i spersonalizowane pod nich. W przeciwieństwie do pokolenia starszego nie jest dla nich tak strasznie istotne, że dane rozwiązanie jest najlepsze na rynku pod względem funkcjonalności, wartości biznesowej i jakiejkolwiek merytorycznej argumentacji.

Najlepsze jest to, które mogą dostosować do siebie i w każdej chwili dostosowania zmienić jak zmienią im się preferencje. Rozwiązania i produkty, jeśli tylko by mogli zmieniać, zmieniali by pod wpływem impulsu bez świadomości ekonomicznej konsekwencji. Jak ta nadchodzi to naogół jest grubo po fakcie..

Wspaniały temat dla handlowca głodnego premii za udaną sprzedaż.. jeśli tylko umie to nich dotrzeć z odpowiednim komunikatem.

Podsumowanie

Jak wspomniałem.. jest to tylko takie moje subiektywne spostrzeżenie, które mimo wszystko bardziej do mnie trafia niż Pokolenie X, Y czy "PostVietnam", "PreIraq" jakkolwiek by nie nazwać w zupełnie innej amerykańskiej rzeczywistości. Dużo tu oczywiście stereotypowych spostrzeżeń, za które z góry przeprzaszam i jak wspomniałem wcześniej - nikogo urazić nie chciałem 🙂

Jak macie inne spostrzeżenia i/lub komentarze do tego co napisałem to bardzo chętnie się zapoznam. Sama kwestia pokoleń i jak żyją oraz jak korzystają z różnych technologii jakie zaoferowała im bieżąca im cywilizacja to bardzo ciekawe zagadnienie w kontekście bardzo szybko rozwijającego się świata IT.

Technorati Tagi: ,,

Comments (4)

  1. No powiem Ci, że długi post Ci wyszedł, ale bardzo ciekawie się go czytało i chyba faktycznie masz rację, że warunki amerykańskie i literki XYZ nijak się mają do polskich warunków.

    I wydaje mi się, że całkiem zgrabnie udało Ci się ująć te pokolenia i faktycznie jak patrzę po ludziach których znam z odpowiednich roczników to praktycznie wszystko się zgadza.

    Dobry materiał na jakąś pracę magisterską z socjologii 🙂

  2. Łukasz says:

    Ale rozważania, filozoficzne prawie 🙂 Tekst ciekawy, ale raczej się nie zgadzam. Z własnych obserwacji, to ludzie z tych wcześniejszych epok, są dużo bardzie obeznani z technologią, niż sposób w który Ty to widzisz. Anyway, pisz takie mini-eseje częściej, bo ciekawe 😛

  3. Dlatego się ubezpieczyłem pisząc, że to opinia zebrana głównie z źródeł mi najbliższych. 😉

    Wyjątki pewnie w każdej grupie się znajdą lub może się okazać, że ja opisałem wyjątki 😉 Temat jak najbardziej otwarty pod dyskusje.

    Vide pokolenie dziadków:

    Moi dziadkowie zatrzymali się na etapie telefonu stacjonarnego i telewizora kolorowego z ważniejszych potrzeb, które realizuje HI-TECH.

    Dziadkowie zaś mojej wybranki życiowej śmigają po internecie, wysyłają MMSy i czytają książki na temat Office’a bo nie mogą czegoś znaleźć w Excelu 🙂

    Oba przykłady to wg. mojej powyższej teorii, to pokolenie okołowojennych "dzieci" 🙂

    Dzięki za pozytywny komentarz odnośnie tekstu samego w sobie.

Skip to main content