[PL] Wyjazd do "Land of the Free"


Lekki off-topic. Jutro rano, podobnie Mariusz Kędziora, wylatuję do USA na naszą wewnętrzną konferencję. Mogę trochę rzadziej pisać, za to jak zwykle po wycieczce do Land of the Free, pewnie powrócę naładowany andrenaliną i nowymi pomysłami, czego sobie egoistycznie życzę 🙂

Seattle, I'm coming!!! 🙂

image  
Na zdjęciu: Seattle Waterfront - hotele i apartamentowce przy nadbrzeżu od strony doków, w tle Downtown

IMAGE_037
Na zdjęciu: Jeden z znaków rozpoznawczych Seattle, Kosmiczna Iglica (Space Needle).


Comments (6)

  1. Tomek says:

    Jeżeli jedziesz tam w tym samym celu co Mariusz i ja to po takim "walcu" raczej wraca się mocno zmęczonym, przynajmniej ja. Już samo planowanie sesji mnie zmęczyło 🙂

  2. Oj.. kwestia taktyki 🙂 Lece już 3ci raz i w sumie zmęczony nigdy nie byłem. :>

    Planowanie sesji u mnie wygląda tak:

    1) zaznaczyłem całe ścieżki x5( dev, architecture, database, Dynamics i Mobile)

    2) Wydrukowałem sobie całość oraz wrzuciłem do kalendarza i w kom.

    3) to co na kartce popriorytetyzowałem (na każdy slot czasowy wypada 3-5 sesji, wieć aby nie oszaleć priorytety trzeba sobie postawić).

    4) Już na konferencji i tak często impuls decyduje so..

    W sumie planowanie zajęło mi "wczoraj" i kawałek "dzisiaj" w przerwach między innymi zajęciami. Dałem radę wybrać te 100 spośród 1600 sesji do wyboru :]

    Tak czy siak, Seattle to fantastyczne miejsce aby nabrać trochę energii i poszukać nowych technologicznych inspiracji – wole mieć dobre niż zle nastawienie :] Jedyne co mnie męczy to perspektywa 16h podróży (1.5h + przerwa w Kopenhadze  + 12h) 🙂

  3. Michał says:

    Ach, to Seattle…

  4. Ja na szczescie juz w Seattle… I duzy plus to jednak podroz z 3 dniowa przerwa w Chicago.

    A ten wybor sesji to faktycznie sporo pracy 🙂 Ale zrobilem podobnie jak Ty Daniel – wybralem sobie po 2 sesje na slot.

    Ale juz po dzisiejszym dniu (a to dopiero Pre-Summit) jestem padniety i zbieram sie pomalu spac.

Skip to main content