[PL] Trudny zarobek na Open Source?


Pewnie znów wsadzę lekko kij w mrowisko, ale rozbawił mnie jeden wpis na blogu kolegów po fachu z firmy 4 Front Tech. Na blogu jednego z pracowników czytam, że ich Open Sound System jakoś tak średnio zarabia na siebie po chyba już ponownym otwarciu źródeł via GPL czy jeszcze inną licencję.

Artykuł plus komentarze oczywiście możecie sobie poczytać u źródeł, ja tylko się zastanawiam w sumie skąd pretensja. W środowisku linuxowym chyba niewiele jest przykładów, żeby komercyjne rozwiązania zwłaszcza o tak niewielkiej skali zarabiały na siebie.

Na tyle na ile ja rozumiem komercyjny Open Source to zarabiać mogę:
1) rozdając software za free i budując sobie ekosystem usług wokół takich jak poprawianie błędów krytycznych na rządanie (to zasugerował jeden z komentatorów) [Mozilla]
2) szukać sponsorów u większych organizmów gosporadczych, którzy mają w tym jakiś interes raczej spostrzegany w skali makro. [Eclipse i IBM]
3) tworząc otwartą platformę, która bez dodatkowego pakietu wsparcia technicznego, usług wdrożeniowych i innych pakietów nie ma racji bytu i szansy zadziałania [JBOSS, cokolwiek zgodne z SOA]

Z tego co pamiętam OSS to pakiet sterowników dzwięku, API do oprogramowania dzwięku w systemie i ewentualnie jakieś proste narzędzia do testowania czy wszystko jest okay.

Cóż, taki element systemu moim zdaniem, czy to jest Linux, Windows czy Mac OS, czy nawet Workbench na martwej już Amidze, czy sterowniki do dzwięku w czasach DOSa były i są i powinny być albo w paczce albo dodane wraz z urządzeniem jeśli jest peryferyjne. W każdej innej standardowej sytuacji i oczekiwań wobec pełnowartościowego komputera jedyną operację jaką powinienem wykonać jako jego użytkownik to podłączyć pudło do głośników jeśli nie mam wewnętrznych.

Oczekiwanie wielkich pieniędzy za taki komponent, w środowisku, które poprzez praktykę chlubi się, że woli sobie samo napisać uboższy substytut niż płacić za coś bezpośrednio, jest chyba lekką pomyłką w założeniach.

Z komentarzy wyczytałem też, że tam jest jakaś dłuższa historia. OSS chyba był kiedyś otwarty, później zamknięty, teraz znów otworzony. Środowisko Open-Source stworzyło sobie alternatywę (ALSA) i mają OSS coraz bardziej w nosie. (Może coś przekręciłem, wnoszę jako własną interpretację po zapoznaniu się z blogiem + komentarzami).

Jeśli tak jest naprawdę to cóż - wielkie mi zaskoczenie?! IMHO im więcej czytam newsów z świata Open Source tym bardziej nie chce mi się wierzyć, że takie zaćmienie i lekka hipokryzja ma racje bytu.

Moim skromnym zdaniem, tak na chłopski rozum nawet powiem: aby coś móc sprzedać z sukcesem (w jakimkolwiek modelu, branży, itd) to trzeba mieć coś do zaoferowanie czego ludzie potrzebują.
Nie mam wykształcenia ekonomicznego, ale normą dla mnie jest, że jest popyt i podaż. Dwa fundamenty, z którymi wygrać się nie da (tak jak z cenami mieszkań w Warszawie :D).

W środowisku tak bardzo open-source'wym jak linux sam w sobie moim zdaniem zarabianie pieniędzy nie jest łatwe na mała skalę właśnie przez to minimalistyczne podejście użytkowników, którzy wolą darmowe substytuty o niedoskonałej naturze niż kompletne rozwiązanie spełniające w większym procencie oczekiwania lecz naogół oznaczające pewien koszt na starcie.

Może dlatego tak naprawde duży sukces na środowisku Linux i modelu Open Source osiągają tylko duże podmioty gospodarcze i korporacje realizując duże projekty, w których Software sam w sobie bez otoczki wszelakich usług wokół aż tak dużej wartości sobą nie reprezentuje. Reszta nawet jak nie jest doskonała jest nie tylko otwarta ale i darmowa i wszyscy się cieszą z prawie jak z Żywca.

Cóz, panowie z 4 Front Tech, moim zdaniem (wciąż podkreślam) linux chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem dla małych firm, aby zarabiać skutecznie pieniądze.


Skip to main content