[PL] Wiedźmin.. ponownie


Po moim ostatnim poście na temat Wiedzmina można było bardzo luźno wywnioskować, że Wiedzmin sam w sobie mi się nie podoba. Bardzo błędny wniosek. Ja po prostu nie tyle zdałem sobie sprawę, że mój komputer się zestarzał, co na siłe się utwierdzałem lub szukałem jakiejś wirtualnej iluzji, że może być inaczej.

Widziałem przez moment co ta gra sobą reprezentuje na komputerze na którym po prostu działa i w pełni się zgadzam, że jest to pierwsza taka nasza poważna szansa aby rodzimy GameDev mógł się z sukcesem pokazać na świecie, abyśmy sprzedali trochę naszej "popkultury" (proszę mnie nie bić za stwierdzenie, dla przeciętnego amerykańskiego gracza tytuł może być super, ale kraj Sapkowskiego to mogą być Czechy, Rosja, Chorwacja, podobno Europa, jeśli rozumiecie co mam na myśli :D).

Jeżeli chodzi o osoby zaangażowane w projekt można uznać, że firma nie oszczędzała i wcale nie muszę bazować na plotkarskich rozeznaniach, że podobno ten projekt przez parę lat kosztowal CDP jakieś 25mln złotych.

I tutaj dochodzimy do sedna. Michał się ironicznie oburzył i doszukiwał się zapewne hipokryzji w moim stwierdzeniu, że dla lokalnego patriotyzmu kupiłem Wiedzmina choć na 90% można było się domyśleć, że u mnie nie pójdzie, plus -> jestem rozpieszczony brakiem tego typu problemów na konsoli.

Jednak weźmy sobie parę rzeczy pod uwagę. Załóżmy, że te 25M PLN to fakt. CDP chwali się wielkim sukcesem handlowym (brawo!). Wg. ich oficjalnej informacji można liczyć w Polsce już sprzedanych 58 tysięcy sztuk.

Tak jak kiedyś obserwowałem ten rynek i nawiązując do Adriana Chmielarza z People Can Fly, który na jednym z konwentów fantastyki w Krakowie powiedział, że z jego Painkillerem wydawca globalny zgodził się to, że w Polsce PCF może z grą robić co chce - to ich biznes. Wydaje mi się, że to nie odosobniony przypadek więc przychód z tego tytułu w Polsce to 100% zarobek CDP i Atari nic do tego pewnie nie ma. Na świecie jednak pewnie jest inaczej i tutaj na pieniądzach trzyma łapę wydawca i dystrybutor. CDP pewnie nie wynegocjowało dużo, bo to ich pierwszy projekt i jeszcze nie mają renomy na rynku (Wiedzmin mam nadzieję, że to zmieni). Na serwisie branżowym Gamasutra kiedyś czytałem artykuł o tym jak się przebić do branży gier komputerowych będąc małym studio. Okazuje się, że na taki pierwszy kontrakt to tantiemy z gry nie sięgają więcej niż 10%, a wielokrotnie dużo dużo mniej lub prawie nic. Jeśli tyle sięgają i więcej to znaczy, że wydawca odkrył duży potencjał w twórcach, dużo ryzykuje albo to studio ma dobrych negocjatorów. Załóżmy, że CDP ma te 10% z globalnego sales'u w Wiedzminie.

No i do czego zmierzam. Prosta matematyka, oczywiście to luźna dywagacja, która jest pewnie podatna na duży błąd (nie będę liczył tolerancji :D), ale:

58000 kopii po oj niech będzie 80zl (już nie będę weryfikował wersji, marż, dajmy jakieś zaokrąglenie, żeby chociaż o 300metrów być bliżej prawdy) = 4.64M PLN
Niech na świecie sprzeda się 1 milion Witcherów po $40, gdzie CDP ma $4 od sztuki to mamy wynik = $4M * 2.6 (luźny kurs dolara) = 10.4M MLN

Suma sumarum mamy niezobowiązująco wyliczony przychód rzędu 15M. Koszt produkcji to jakieś 25M czyli 10M w plecy. Jeśli przy takim modelu założymy, że w Polsce sprzeda się dwa razy więcej Wiedzminów zanim CDP wyda go w klasyce za 19,99 to wtedy będzie przychód rzędu 20M. Niech na świecie i w Polsce gra osiągnie już nie tyle przełomowy co cudowtwórczy sukces i w Polsce niech to będzie 100k kopii i 2M na świecie to wtedy będziemy mieli 30M przychodu czyli jakieś 5M zysku za 3-4 lata pracy nad projektem. W końcu wynik, który może być z biznesowego punktu widzenia liczbą, która mogłaby zarząd CDP zainteresować rozszerzeniem inwestycji w CDP-Red i projektem The Witcher 2 czy wejciem w rynek konsol - czego im serdecznie życzę.

Jednak wracając do puenty. Aby im tego życzyć skuteczniej, nawet mając Witcher'a w 10 klatek na sekunde na moim starym blaszaku i Bioshock w ramkę na Xboxie -> 80zl nie boli mnie nawet jako niefana Sapkowskiego. Fanów Sapkowskiego za samo piękne wydanie pudełka powinno zupełnie nie boleć a CDP może przybliżyć do tego, że CDP-Red to nie jest przygoda na jeden projekt. Słowem, jeśli mowa o lokalnym patriotyzmie to chrzanić czołgi na defiladach - nie żalujcie pieniędzy na Witcher'a. Może conajwyżej odradzam kupno w Empiku, tylko w innym sklepie. Empik w mojej prywatnej opinii ewidentnie nie nadaje się do multimediów co podziela wielu moich znajomych.

(Małe sprostowanie: na początku napisałem powyżej Adama Chmielarza, oczywiście miałem na myśli Adriana Chmielarza - za pomyłkę przepraszam 🙂 - powyżej jest już poprawione)



 

Comments (0)

Skip to main content