[PL] Konsola czy PC (do grania) w nawiązaniu do komentarza Michała.


Miałem odpowiedzieć na komentarz Michała w następnym komentarzu, ale uznałem, że odpowiedź nadaje się równie dobrze na kolejny wpis do bloga.
Generalnie nie zgadzam się z Michałem w kwestii równości, nie mówiąc już o przewadze PC nad konsolami (jeśli mówimy o perspektywie gracza).

Powodów jest wiele.

Po pierwsze cena jest tutaj jak najbardziej kluczowym czynnikiem jeśli mówimy o świeżych pozycjach, które cieszą oko wodotryskami na ekranie.
Aby mieć wypasionego PC, który dzwignie najnowsze pozycje wystawione na półkach Empiku trzeba zainwestować tak na oko 5000PLN. Taki komputer po 2 latach już będzie średni, a po trzech-czterech marny w oczach gracza, który by liczył na kolejne Oblivion czy Crisis.
Taki komputer, aby był ciągle mocny potrzebuje dodatkowych inwestycji. Na upgrade'y można powiedzieć dorzucam co dwa lata 1000zl budzetu (RAM, większy dysk, czy wymiana GPU).
W tym samym czasie koszt aktualnej generacji konsoli to 1500zl (Jakby ktoś chciał z jakiegoś powodu konkurencyjne rozwiązanie to budzet bagatela 1000zl drożej -> wciąż taniej niż PC, o Wii nie mówię - to jest Zelda-player jak to ładnie określił mój dobry znajomy).
Cykl życia konsoli pokazuje, że można się na tej zabawce bawić spokojnie 4-5 lat zanim pojawi się kolejna redefinicja tzw. generacji. Praktyka pokazuje, że nawet jak się next gen pojawi to jeszcze z 1-1.5 roku można się na poprzedniej dobrze bawić - nie dopłaca się nic - chyba, że jesteś gadżeciarzem - ale to już wolny wybór.

Nawet jeśli się gdzieś trochę w tych kalkulacjach pomyliłem to i tak oczywistym się wydaje, że zainwestowanie w konsolę długoterminowo jest bardziej opłacalne niż w PC.

Jeżeli chodzi o jakość - tutaj też bym polemizował. Gry na PC mają dziwną tendencję aby odbiorcy pokazać jacy to programiści byli rewelacyjni i jaki super silnik 3d pisali przez ostatnie 5 lat.
W grach IMHO nie o to chodzi. Ja kupuję gry dla rozrywki a nie dla podziwiania kunsztu koderów. Jak byłem na scenie to miałem inne podejście, ale to nawet teraz z tego powodu wolę wejśc na www.pouet.net i ściągnąc jakieś nowe demo ASD czy innej grupki scenowej.

Nie mówię, że na konsolę każda gra jest super-hiper, aczkolwiek mam przykład wspólny - Oblivion. Bardzo mi się podobały komentarze w branżowych czasopismach blisko momentu premiery. Modne było porównywanie jak gra wygląda na PC a jak na Xboxie.
Tylko na super-hiper-duper-kuper wypasionym PC wyglądała nieznacznie lepiej. Inwestycja w taki sprzęt została opisana wyżej.
Jeśli ktoś chce mieć świety spokój i po prostu włączyć płytę do urządzenia i grać przez 4 lata w gry z zbliżoną jakością -> wybór wydaje się prosty.
Druga sprawa. Ja Oblivion przeszedłem na PC, umówmy się - na średnim sprzęcie.
Problemy jakie napotkałem to memory leaki po dłuższej rozrywce (restart wskazany). Wywalanie się z błedem sterowników jakichś to też bez patchy było normą.
Jak chcę odrobiny rozrywki, to nie chcę mieć takich problemów, a na PC się zdarzają - po prostu. Moim zdaniem dopiero Games for Windows z certyfikacją mogą w tym temacie trochę zmienić na lepsze, ale to się dopiero rozwija. Jeżeli na konsoli gra jest zbugowana to nie dość, że tytuł nie schodzi to zaufanie do studia deweloperskiego spada bardzo nisko i jest duża szansa, że więcej gier od nich na konsole nie zobaczymy.

Można by na obronę PC powiedzieć, że gry są tańsze i wyjdzie na zero.
Super 😉 klasyka jak ktoś lubi to można kupić za 20zl. Nowe gry są średnio po 100zl.
Okay, zgadzam się na konsole now są po ~250. Jednak jak przeszedłem Oblivion na PC i chciałem sprzedać to zobaczyłem, że nowa w sklepie kosztuje 40zl, więc swoją musiałbym sprzedać za 20zl żeby to miało sens dla potencjalnego odbiorcy (z początkowych 100).
Na konsolę gry się tak szybko nie dewaluują. Na rynku wtórnym jak człowiek nie pędzi do sklepu po każdą nowość i nie kolekcjonuje tylko gra a potem sprzedaje to inwestycja w każdy kolejny tytuł jest minimalna a czasem parę złotych na rzadkim tytule można nawet zarobić (takie przynajmniej mam doświadczenia).

Podsumowując. Moim zdaniem, jeśli ktoś potrzebuje multimedialnej maszynki do grania - PC odpada w przedbiegach.

-

Technorati Tagi: , ,

Comments (4)

  1. Metaligor says:

    MOj pierwszy komputer mialem w wieku 14 lat teraz mam 22 latka i ostatnio zakupilem sobie Xboxa360. Roznice jakie zauwazylem po pierwsze Xbox wypadl mi bardzo tanio w porownaniu do standardowego Pc ktory i tak po jakims czasie sie zestarzeje i gry beda zwalniac, lub przycinac. Kiedy kupowalem Xboxa jego koszt wyniosl mnie 277 funtow do tego dwie gry i juz mamy 350 :). Nastepnie czas pograc po multiku Xbox Live koszt 40 funtow, Co otrzymalem przez te pieniadze przeznaczone na zakup tego sprzetu. Na poczatku byl problem z opanowaniem pada czulem sie jakbym pierwszy raz trzymal w reku myszke straszne uczucie, nawet po 8 miesiacach grania tesknie za myszka bo wiem ze dzieki niej mam precyzje i szybkosc, na padzie tego nie doswiadczysz,a granie w strategie na konsoli zalamka :). Jak wyglada gra na multiku, Xbox live to porazka, dla przykladu podam moje odczucia w gre Rainbow six Vegas- a wiec pierwsze rowznice to uzbrojenie, niektore bronie oraz uniform i zbroje sa zablokowane powod trzeba dorobic sie rangi, czyli ponabijac punkty za wygrane mecze, odrazu przyznam ze nie jest to latwa praca lecz zmudniejsza niz przechodzenie calej gry od poczatku, "w wersji PC wszystko jest odblokowane :))" Jesli chcemy sie dolaczyc musimy miec anielska cierpliwosc, xbox live wybija przy najmniejszym skoku lacza, marudzi i wybija Cie bez powodu, gdy podlaczymy sie pod serwer czekamy w rommie z inymi graczami na rozpoczecie meczu po tym gramy mecz, jesli podlaczymy sie za pozno mozemy tylko obserwowac nie mozemy sie dolaczyc w dowolnym momencie i wesprzec dana druzyne, to wielka niedogodnosc ktora zniecheca nieraz do grania, chyba ze ktos lubi sie podlaczac do serwerow przez 30 minut bez grania :). Xbox360 to dziecko Microsoftu i jak windows tak i ten ma wielkie problemy za ktore musimy placic sowicie. Wszystkim ktorzy zastanawiaja sie nad zakupem Xboxa odradzam, jesli mi nie wierzycie sprawdzcie inne forum. P.s. XFPS i XFPSpro – Myszka i Klawiatura to tez porazka, emuluje Wam Pada na myszce, lecz dziala tylko z firmowymi myszkami i myszkami Microsoftu , rowniez niedopracowany sprzet za ktory trzeba zaplacic 40 funtow, ja juz to zwrocilem do sprzedawcy :). POzdrawiam i zycze udanego wyboru Pc :), mi zostalo juz tylko 3 mmiesiace gwarancji, jak po Tym czasie wyskoczy mi w Xboxie red ring of death no to kaputek :), bede musial owijac go w kocyk i ogrzewac przez 30 min zanim sie wlaczy a pozniej 30 minut na podlaczenie sie na serwer czyli jedna bita godzina :). CHociaz bede mial dobry powod na wyrzucenie go na smietnik 🙂

  2. Co osoba to doświadczenia 😉

    CO do pierwszej części postu to wydaje mi się, że kwestia oczekiwań wobec gier. Fakt, że na Xbox’a jest dużo strzelanin powoduje naturalne porównanie do "jakości" rozrywki w taką strzelanką na PC i powstaje porównanie kontrolerów.

    Kiedyś przyznam, że mi to też trochę przeszkadzało, ale proces asymilacji trwał może z dobę. FPS na konsolę to zupelnie inny gatunek niż te na PC.

    Przykład Halo, który ten gatunek na konsolę otworzył. Tego typu gry nie wymagają od gracza mega precyzji, której na myszce człowiek się też długo uczy. Trochę o co innego wydaje mi się, że chodzi.

    Mnie sie FPSy na konsolę o tyle podobają, że jak to gry na konsole kwestie fabularno narracyjną mają zrobioną w sposob przemyślany i dobrze dobrany do charakteru rozrywki.

    Co do odblokowania bonusów to tak jest w większości gier na konsole od bardzo dawna. Ba – tak było w grach jak pamiętam jeszcze na Amidze gdy sam miałem te niewiele-naście lat. Ja tam wole dostać coś od gry w nagrodę i się potem pochwalić wynikiem niż wszystko za free. I czym mam się potem cieszyć – grafiką? 🙂

    Achievementy moim zdaniem to genialny pomysł i tu się z Tobą nie zgodzę.

    Co do wadliwości sprzętu to tutaj niestety nie mam zbyt wielu argumentów. Red Ring of Death się zdarza i co poradzić – gwarancja, serwis. Wśród swoich znajomych, którzy mają X’a konsola zwaliła się tylko jednemu. Kupił na europejskiej premierze z pierwszego rzutu, te podobno były najsłabsze, nowsze edycje są bardziej stabilne. Wiadomo, każdy indywidualnie o tym sie i tak musi przekonać – ja zaryzykowałem. 🙂

  3. Trochę się zagotowałem przyznam. Trochę też ochłonąłem. W końcu własnym wpisem jakiś czas temu sam sobie

Skip to main content