[PL] LOT czy nieLOT? Konkurs na najbardziej absurdalne zgubienie bagażu


Wesoła historia, która ledwo co mi się przydażyła. Zaginął mi bagaż. Niby nic strasznego, zdarzyło mi się to po raz drugi. Ostatnim razem przesiadka miedzy lotami była tak krótka, że ledwo ja zdąrzyłem, rozumiem, że torba mogła nie dojechać i przyleciała następnym samolotem.
Jednak ten przypadek troche mnie rozbawił. Lot krajowy z Warszawy do Szczecina. Torba oznaczona na miejscu, żadnych przesiadek. Jak ktoś latał krajowymi lotami to wie, że w zasadzie to samemu się ten bagaż wrzuca na przyczepe z pojazdem, który ten bagaż podrzuca do samolotu. Tym razem przez zaostrzoną ochronę na lotniskach normalnie mi ten bagaż wcheckowali. 1.5h później jestem w Szczecinie i co? Zgubili mi bagaż 🙂

Eh.. ja rozumiem jakby było mnóstwo przesiadek, krótkie czasy pomiędzy. Rozumiem też wiele innych nienazwanych sytuacji, w których logicznie jestem w stanie sobie wytłumaczyć dlaczego bagaż mógł nie dotrzeć.
Jednak na tak krótkim i logistycznie prostym przelocie taka sytuacja to dla mnie lekki absurd.

Przyznam szczerze to już moja druga niemiła niespodzianka z LOTem w ciągu ostatniego miesiąca i mam nadzieje, że jeśli tylko będzie to możliwe będzie mi dane unikać ich usług.


 

Comments (3)

  1. Blazej says:

    Ja oststnio przez zgubienie bagażu w Monachium (a było pona godzinę na przełożenie tych cholernych toreb) miałem 1 dzień w plecy w USA. Znam też historię leżącego tydzień w magazynku w Bangalore, Indie bagażu, który w systemie nadal był jako zgubiony. Osoba bez bagażu nieźne się wkurzyła, że prze cały tydzień bagaż był (doleciał na drugi dzień), ale Hindusi twierdzili, że jeszcze nie doleciał.

  2. lol. Wyobrazam sobie jak ja bym sie zdenerwowal gdyby mi sie cos takiego przydażyło (jak ta historia w Indiach).

    Motyw z Szczecinem mnie tylko rozbawił. W zasadzie jak dostałem pytanie gdzie mają mi bagaż dowieźć to odpowiedziałem. Jeśli doleci dzisiaj to do hotelu. Jeśli jutro to odbiorę go na Okęciu jak będę wracał.

    Absurdu sytuacji nie wytrzymałem i zacząłem się śmiać tam na terminalu. Mojego ironicznego poczucia humoru niestety nie zrozumiano bo w odpowiedzi był tylko dziwny wyraz twarzy pana, który wniosek przyjmował.

Skip to main content